piątek, 25 listopada 2011

Arabela

...pamiętacie taki serial czechosłowacki o Arabeli i jej magicznym pierścieniu? No, jeżeli ktoś nie pamięta, to znaczy że mogę być jego ciotką, albo nawet babcią, ha, ha ;-)
Moja wersja pierścienia - filcowany na sucho, na gotowej bazie w kolorze miedzi.  Nie gwarantuję jednak jego magicznej mocy ;-)



I jak? Może będzie ich więcej? Lowe. hmbk

8 komentarzy:

  1. Ale przepiękny ten pierścień!
    Zapewne jest magiczny, tylko trzeba odpowiednie zaklęcie znaleźć, żeby jego moc wydobyć ha, ha!
    I niech ich będzie więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. i love it!!it is very creative!

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! Ale cudny pierścionek wyczarowałaś! Zbieram szczenę z podłogi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serial bardzo lubiłam,a pierścień jest świetny:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! Cudnie wykonany!:) Zawsze mnie zastanawiało, jak można coś takiego z filcu zrobić:) Rewelacja po prostu.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. według mnie ten pierścionek ma moc i to wielką - czaruje swoim urokiem i wdziękiem, gratuluję pomysłu.pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem pod jego urokiem...a więc jest magiczny:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję, za każde słowo pozostawione tutaj! ...dodają mi skrzydeł!

...czyli wszystko co wyszło spod Kasinych rączek...