niedziela, 15 sierpnia 2010

czerwone korale

...czerwone, przynajmniej w połowie :-)




Zdjęcia w ogródku przypłaciłam chyba setką ukońszeń komarów. I mam nadzieję, ze sistrunia mnie nie zamorduje, za przedstawienie publiczne jej oblicza ;-)))
A! ...i żeby mi Dziurka dziury w brzuchu nie wierciła, że się lenię, mała zajawka tego co wkrótce i co robiłam przez cały urlop ;-)

Buziaczki!

6 komentarzy:

  1. nie próżnowałaś:) ale mam nadzieje, że słodkie lenistwo też było. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Też lubię takie "niesymetryczne" naszyjniki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeglądam, oglądam, podziwiam... generalnie pod każdym postem musiałabym zostawić komentarz! Rewelacyjne są Twoje prace!!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję, za każde słowo pozostawione tutaj! ...dodają mi skrzydeł!

...czyli wszystko co wyszło spod Kasinych rączek...